Kiss the rain

Image

Z muzyką instrumentalną jest pewnien problem. Trzeba mieć trochę więcej wyczucia i wrażliwości, żeby umieć jej słuchać. Dźwięki nie mówią tak jasno i czytelnie jak słowa. To jakby inny język, z wieloma dialektami i różną intonacją, w zależności od instrumentu i tonacji. Łatwo się zrazić do muzyki instrumentalnej, gdyż nie jest ona tak chwytliwa jak, nazwijmy ją, “wokalna”. Jeżeli chodzi o moje doświadczenia z tego typu brzmieniami to przebyłam dłuuugą drogę. Kiedy jako kilkuletnia dziewczynka pierwszy raz dostałam do ręki nuty, byłam najpierw przerażona, później zaciekawiona. Kiedy już się oswoiłam z tą nowością, zaczęłam ją traktować jak wyzwanie. Usiłowałam przerabiać klasykę bardziej pod swój gust, co nie podobało się konserwatywnym nauczycielom ze szkoły muzycznej. Szkoły nie skończyłam, a na muzykę klasyczną długo nie mogłam patrzeć, nie mówiąc już o słuchaniu.

Nigdy jednak nie zmieniłam zdania co do tego, jaki instrument jest mi najbliższy. Każdy ma w sobie coś niezwykłego i oddany w dobre ręce muzyka, może tworzyć jakiś klimat a nawet urzekać. W moim odczuciu nic jednak nie przemawia tak pięknie jak fortepian. Wprawny pianista potrafi wydobyć z niego tak ogromną ilość barw, napięcia, radości, łez i wszystkich innych emocji, że nie sposób przejść obok tych dźwięków obojętnie.

Każdemu, kto chciałby zacząć swoją przygodę z muzyką instrumentalną (w tym wypadku z czystym dźwiękiem fortepianu/ pianina) polecam koreańśkiego kompozytora i pianistę- Yirumę. Jego muzyka uspokaja i poprawia nastrój, przypominając, że świat nie zawsze jest zły, szary i brzydki. Wystarczy zamknąć oczy i od razu wszystko wydaje się przyjemniejsze. Jest tylko jeden haczyk. Yirumy nie można słuchać w pośpiechu, pośród innych spraw, przypadkiem. To jest muzyka nad którą trzeba się pochylić, wziąć głeboki oddech i w pełni się jej oddać. W przeciwnym razie wyda się ona Wam nudna i bezsensowna.

Na zachętę trzy z kilkunastu moich ulubionych utworów. (Tak, “The River Flows in You” było wykorzystane w soundtracku “Zmierzchu”, ale Debussy też tam był:))

Pocieszające jest to, że Korea Południowa “wydała” nie tylko PSY…

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: