Honey, Margaret, Lisowska i kto jeszcze?


Image

“Bo ja cię kocham, a Ty mnie nie”; “Nie podawaj się!”; “Miłość przychodzi”; “La la la”; bla bla bla. Strasznie dużo mamy tego typu muzycznych słabości w naszym polskim eterze. Chwali się, że promujemy to co nasze, młode i względnie ładne. Tylko czy szafiarka, aspirująca aktorka, celebrytka, modelka i Bóg wie kto jeszcze, może być INTERYGUJĄCĄ wokalistką i artystką? Jak dla mnie może być co najwyżej piosenkarką a to jest ograomna różnica.

Mamy w Polsce coś wartego uwagi i nieporażającego infantylnością i chamskim popem? Okazuje się, że mamy! I warto się temu zjawisku dokłądniej przyjrzeć. Płyta nazywa “First Flight” i jestpierworodną córką 18- letniej Soni Kopeć i producenta Emila Blanta. Jej świeża pełnoletność jest tu kluczowa, gdyż przez teksty przebija niesamowita dojrzałość i świadomość padających słów. Słuchając ma się wrażenie, że nie Sonia nie tylko wie co śpiewa, ale podbudowuje to własnymi emocjami.

Delikatny wokal i piękne aranżacje (dużo pianina, ale pojawia się także saksofon a nawet elektroniczne dźwięki) z łatwością podbijają serca. Znajdą się tacy, którym będzie się ona kojarzyła ze stylem Reginy Spector, innym z Tori Amos a nawet Eva Cassidy. Skądkolwiek by nie czerpała wyszło z tego coś na tyle intrygującego, że zostanie w mojej playliście. (Nawet cover The Connells “’74 – ’75” brzmi bardzo dobrze. O dziwo!) Pierwszy lot Holly Blue jest sukcesem, oby drugi nastąpił szybko i był conajmniej porównywalnej jakości:)

Advertisements
Tagged , , , ,

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: